• Wpisów:11
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:wczoraj, 11:30
  • Licznik odwiedzin:570 / 13 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Zawsze jak zaczynam się za siebie brać, to zaraz wszystko mi się pieprzy. Centralnie, chyba ciąży nade mną jakieś fatum. Wydaje mi się, że po prostu powinnam żyć sama.
Beznadziejny bilans jest skutkiem stresu, przez który nie byłam w stanie nic w siebie wmusić, a brak dzisiejszego treningu jest wynikiem nieprzespanej nocy...Wychodzi na to, że jutro będę musiała to nadrabiać, choć życia nadrobić się nie da...

Wczorajszy bilans

Śniadanie:
♥ serek wiejski z pomidorami, ogórkiem konserwowym i kukurydzą - 194kcal
♥ kromka domowej roboty razowego chleba ze słonecznikiem i żurawiną (48g) - 110kcal
Obiad:
♥ potrawka z kurczaka z ryżem - 621kcal
Kolacja:
♥ sałatka z mixu sałat, ogórek, pomidor, kukurydza, krewetki, ser feta, sos z jogurtu naturalnego i przyprawy tzatziki - 246kcal
Woda:
1.5l

Podsumowanie: 1178/1900kcal
B30% T41% W29%

Bez komentarza.
  • awatar Gość: jakie to śmieszne jak się tu towarzystwo wzajemnej adoracji od odchudzania bilansowe przegrywy pociesza ha haaa aa aaaa aaaahahahhhhaha co za śmiech hahahahaha bo i tak żadna z was na takim zarciu nie schudnie a chocby nawet to na krótko hahahaha ale jaja
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: Dobrze że treningu nie zrobiłaś *
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: Nadrobić życia się nie da ale zawsze można zacząć od początku kochana :* Jeżeli coś Ci nie wychodzi, nie układa się akurat z tą osobą to to nie jest dla Ciebie :* coś co jest dla Ciebie odpowiednie będzie przy Tobie, zawsze ;) Nie łam się, Masz całe życie przed sobą, inni nie mają takiego sZczęścia... :( Bilans jest zdrowy! Za mały ale noc się nie dzieje :* dodajebezę że treningu nie zrobiłaś prZy takim bilansie kochana :* Jestem z Tobą! :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Miałam dodać wpis wczoraj, ale pomimo, że po pracy siadłam na lapa to nie miałam siły skupić się na wpisie. W sumie to żałuję, że po prostu nie poszłam spać

Powiem Wam, nie jest łatwo - 20min dojście na siłownię, 1.5h treningu, zakupy, niesienie zakupów do domu przez 20min, przygotowanie (czyt. ważenie) posiłków, 25min z buta do pracy, 7h w pracy na nogach i znowu 25min powrotu. Chyba będę musiała wreszcie pomyśleć o prawie jazdy i samochodzie, bo to porażka

Wczorajszy bilans

Śniadanie:
♥ serek wiejski z pomidorami koktajlowymi i ogórkiem konserwowym - 194kcal
♥ kromka domowej roboty razowego chleba ze słonecznikiem i żurawiną (45g) - 104kcal
Drugie śniadanie (potreningowe):
♥ 40g odżywki białkowej z wodą - 167kcal
Obiad:
♥ makaron karbonara z bekonem i kurczakiem - 643kcal
Przekąska:
♥ sałatka z mixu sałat, ogórek, pomidor, kukurydza, krewetki, ser feta i sos z jogurtu naturalnego i przyprawy tzatziki - 246kcal
Kolacja:
♥ potrawka z kurczaka z ryżem - 638kcal
Woda:
2.6l - jest dobrze!

Podsumowanie: 1992/1900kcal (więcej kalorii, bo dużo spalone na treningu, więc who cares )

Jestem też zadowolona z tego, jak wyszło mi makro B31% T37% W32%.

Trening:
♥ 1.5h treningu
♥ ćwiczenia siłowe na plecy + bicka
♥ cardio na orbiterku
♥ spalonych 532kcal

Dzisiaj już rąk nie mogę wyprostować, tak mi siadły ćwiczenia na bicka
W ogóle to dopiero środa jest, a mi się już nic nie chce
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: Na fitatu jak wpiszesz ile spaliła kcal podcZas treningu od razu Ci wylicza ile powinnaś dodatkowo zjeść, dobra opcja :) Spacery są zdrowe :) wyrobisz się :p a jak zaczniesz jeździć autkiem to już na pewno Noe będzie Ci się chciało chodzić gdzieś z buta, co się równa brakiem aktywności :/ wiem to po mojej koleżance, odchudzała się, jeździła na rowerze etc jak tylko zdała prawko przerzucila się na samochód i sporo "urosła" ;)
  • awatar Tigram Ingrow: @CelestinDafne: Mnie osobiście trener bardziej motywuje. Sama się nie zmotywuję do takiego wysiłku, jaki osiągam ćwicząc w grupie.
  • awatar CelestinDafne: tego zawszę nienawidziłam w siłowniach. Ja po pracy gnam do domu z wywieszonym jęzorem. Po takim maratonie wcale się nie dziwię że ci się nie chce. Nie lepiej ćwiczyć w domu. Na you tube są miliony filmików z ćwiczeniami, tańcem czy areobikiem. Po co wydawać forsę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Zanim napiszę cokolwiek innego, powiem jedno - jestem mega wkurwiona. Ktoś w pracy (raczej wiem kto) wymyślił sobie historię, że wzięłam chorobowe, bo miałam urodziny i oczywiście co poniektóre osoby w to uwierzyły. Teraz przez to mam nieprzyjemności. Powiedziałam swojemu przełożonemu co o tym myślę i zastrzegłam, że w takim razie od teraz zawsze będę przynosiła notkę od lekarza, niezależnie ile dni nie będzie mnie w pracy (normalnie trzeba przynosić dopiero po tygodniu nieobecności), bo mam już tego wszystkiego dość. Ludzie to skończone szuje...

Szczęście w nieszczęściu jest takie, że dało mi to jeszcze większego kopa do tego, żeby skupić się nad pracą nad sobą. Nie można sobie pozwolić, żeby inni nami pomiatali, co nie?

Dzisiejszy bilans

Śniadanie:
♥ serek wiejski z papryką, pomidorami koktajlowymi i ogórkiem konserwowym - 194kcal
♥ kromka domowej roboty razowego chleba ze słonecznikiem i żurawiną - 81kcal
♥ duże jabłko - 160kcal
Drugie śniadanie:
♥ omlet z dwóch jajek - 140kcal
Obiad:
♥ zupa pomidorowa z makaronem - 247kcal
Kolacja:
♥ 6 pełnoziarnistych krążków z miękkim półtłustym serkiem - 414kcal
Przekąski:
♥ 10g orzechów włoskich - 70kcal
♥ 10g orzechów laskowych - 67kcal
♥ 10g orzechów pekan - 71kcal
♥ kostka 90% gorzkiej czekolady - 59kcal
Woda:
1.6l (zdecydowanie za mało)

Podsumowanie: 1503/1900kcal
Za mało mi tego wszystkiego weszło, ale choroba robi swoje Jutro będę podbijała. Rozkład makro też taki sobie B21% T41% W38%.

Odpiszę na Wasze komentarze jutro, bo muszę się wyspać, inaczej nie zrobie tego co sobie zaplanowałam.
Dobrej!
  • awatar rzycie: po co się tłumaczyć, trzeba było zaśmiać im się w twarz i powiedzieć że urodziny udane i żeby żałowali że nie spróbowali tortu xd tylko z przełożonym porozmawiać jak z człowiekiem...
  • awatar better me ♕: Ludzie... Zawsze będą kopać dołki, tylko właściwie po co? Chyba nigdy nie zrozumiem. :/ A gdzie pracujesz jeśli mogę spytać? Jaka skrupulatność w bilansie! Podziwiam :D Ja jestem zielona jeśli chodzi o kaloryczność, wagi produktów a co dopiero makro... Czarna magia, ale może kiedyś :) Zdrowia :*
  • awatar Tigram Ingrow: Rozkład makro to moja zmora. Nie umiem tego ogarnąć :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Pewnie niektóre z Was się ucieszą, bo i ja dołączę do Was z planami posiłków i ćwiczeniami

Patrząc na to, co się tutaj dzieje, będę troszkę odstawała od grupy. Chcę pokazać, zarówno Wam jak i samej sobie, że zajebistą sylwetkę wyrabia się poprzez porządne jedzenie i porządne ćwiczenie. Żadne głodówki i obijanie się w tym nie pomogą!

Nie myślcie sobie, że zgrywam taką mądrą. Popełniam masę błędów, mam tendencję powracania na stare tory przez swój leniwy charakter, plus do tego gdzieś w procesie dorastania straciłam niezachwianą determinację i wiarę w siebie. Ale z drugiej strony mam już po prostu dość bycia przeciętną osobą. Zobaczymy jak to będzie.

Wymiary na dzień dzisiejszy wyglądają tak:
♥ 56kg
♥ łydka - 35cm
♥ udo - 56cm
♥ biodra - 98cm
♥ talia - 75cm
♥ biceps (przy napięciu) - 29cm
♥ przedramie - 24cm

I moje cele (na kolejne 3 miesiące):
♥ wyjściowo 1900kcal dziennie (to jest moja kaloryka na utrzymanie wagi, ale biorę ją jako wyjściowy proces redukcji, zobaczymy jak zareaguje organizm)
♥ 2.5l wody dziennie
♥ siłownia 4 razy w tygodniu - wtorek, czwartek, sobota i niedziela
♥ zrzucenie 6kg w 12 tygodni (nie bójcie się, jestem niska, więc moja waga będzie odpowiednia)
♥ przeczytanie 3 książek związanych z żywieniem

Moim utrudnieniem jest na razie choroba, która dalej mi nie przeszła Plus do tego wiem, że będę miała około tygodniowy przestój w styczniu, bo dokańczam swój tatuaż. Damy radę

W tym wszystkim będzie pomagała mi aplikacja MyFitnessPal.
  • awatar CelestinDafne: To ile kalorii teraz spożywasz? A na siłowni będziesz ćwiczyć tylko na orbitrekach, rowerka i bieżniach czy na innych urządzeniach również? Pytam bo zastanawiam się czy chcesz przybrać na masie mięśniowej czy tylko schudnąć?
  • awatar CelestinDafne: Będziesz stopniowo zmniejszać kaloryczność? Podałaś 1900 kcal jako kaloryczność wyjściową. To znażczy
  • awatar rzycie: I bardzo dobrze! Ćwiczenia na siłowni wymagają więcej kalorii.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Spadł dziś u mnie śnieg, po raz pierwszy od jakiś 5 lat! Miło ujrzeć tą białą pierzynę przykrywającą cały świat

Przyjaciółka zaprosiła mnie i chłopaka na walkę w klatce jej syna. I tak wczoraj spędziliśmy 4 godziny na oglądaniu mieszanych sztuk walki - boksu, MMA, zapasów. Ludzie różnej kategorii wiekowej, jak i różnego doświadczenia. Niektóre z walk były naprawdę ostre, fajnie się to oglądało

Po powrocie do domu stwierdziliśmy, że strzelimy sobie jeszcze jakiś film. Padło na wojenny, oparty na prawdziwej historii. 'Oblężenie Jadotville' - Początek lat 60. XX wieku. Irlandzki komendant Pat Quinlan wraz z wojskiem staje przeciwko francuskim i belgijskim najemnikom, którzy terroryzują mieszkańców Kongo.
Film mnie wciągnął jak cholera, gorąco polecam!

I standardowo nic mi się nie chce. Chyba spędzę dzień na graniu w GTA V
 

 
Weszłam w najbardziej popularny tag na tej stronie, którym jest 'dieta'. Przejrzałam wszystkie 42 strony, które pod tym tagiem były i przeraziłam się. Na wszystkie dziewczyny, które umieściły tam swoje dokładne dzienne bilanse, tylko JEDNA, rozumiecie - JEDNA dziewczyna odpowiednio się odżywiała. A raczej powinnam napisać, że po prostu jadła, a nie głodziła się, jak cała reszta.

Otworzyłam notatnik i zaczęłam spisywać nicki wszystkich osób, które miały 'dietę' na podstawie zagładzania się. Niestety ale na liście uzbierało mi się 40 osób... Mówię tu o osobach, które nie jadły więcej niż 1500kcal dziennie, przy czym i tak większość z tych osób jadła około 1000, albo jeszcze mniej.

Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę kobitki, ale około 1200kcal w ciągu dnia (zależy od podawanych źródeł - ja sama powiedziałabym, że nawet więcej niż ta ilość) pozwala dorosłej kobiecie raptem zachować podstawowe funkcje organizmu, takie jak oddychanie, praca serca, procesy metaboliczne, zachowanie temperatury ciała itd.

Zastanówcie się więc, co osiągniecie takimi dietami-głodówkami? Szczupła sylwetka jest na pierwszym miejscu Waszej listy, ale wiecie co będzie na jej pierwszym miejscu w rzeczywistości?

• problemy hormonalne (między innymi zanik miesiączki, który w następstwie doprowadza do utraty masy kostnej, co w ostateczności skutkuje osteoporozą)
• niedobór witamin i minerałów, co może za sobą nieść miliony różnych skutków
• problemy z koncentracją, wahania nastrojów, ciągłe zmęczenie (skoro ciało nie dostaje pożywienia to jak mózg ma funkcjonować?)
• wypadające włosy, łamliwe paznokcie, problemy z cerą, zębami...
• Całe Wasze życie będzie kręciło się wokół jedzenia, a raczej jego braku. Będziecie przeżywały każdy nadprogramowy kęs, jakby miał się zawalić świat.
• Czujecie się często dumne z siebie, że macie pełną kontrolę nad ograniczaniem jedzenia. To jest bardzo błędny wniosek, iluzja, która doprowadza Was do samozniszczenia.
• I najgorsze w tym wszystkim - głodowanie się w ten sposób w większości przypadków doprowadza do zaburzeń odżywiania, takich jak kompulsywne objadanie się, bulimia, anoreksja. W pewnym momencie łapiecie się na tym, że w Waszym życiu codziennym nie ma już nic innego tylko temat jedzenia. Stajecie się niewolnikami swoich własnych myśli.

Powodów można byłoby podać jeszcze o wiele więcej, ja podaję tu tylko ogólny zarys. Tak samo mogłabym pogrzebać jeszcze głębiej, bo tak tag 'dieta' nie jest jeszcze taki groźny. Założę się, że natknęłabym się na o wiele gorsze posty, wyszukując rzeczy takie jak chudość czy thinspiracje. Lepiej to zostawię.

Kobietki, jeżeli chcecie wyglądać jak dziewczyny ze zdjęć, które wstawiacie - wysportowane, wyrzeźbione, szczupłe, pełne siły sylwetki, to wierzcie mi, nie osiągniecie ich poprzez głodzenie się. Tutaj potrzeba porządnego jedzenia, ostrego treningu i systematyczności.

Nie piszę tego postu, żeby komukolwiek dopiec. Ja sama uczyłam się na własnych błędach, znam niektóre ich konsekwencje i tylko przestrzegam, bo można oszczędzić sobie dzięki temu dużo bólu i cierpienia, w szczególności tego psychicznego.

Trzymajcie się i wybierajcie mądrze!




 

 
Wczoraj z chłopakiem zasubskrybowaliśmy na miesiąc Netflix. Kurczę, gdybyśmy wiedzieli jaki on jest dobry to już dawno temu byśmy go wykupili! Zawsze męczyliśmy się ze znajdowaniem filmów w kaprawej jakości na jakiś niepewnych stronkach internetowych (często zawirusowanych), a tutaj mamy filmy w jakości 4K, czy HD. No miodzio! Zdziwiłam się, że większość filmów i seriali ma opcje napisów po polsku, a nawet czasami polskiego lektora. Myślałam, że wszystko będzie po angielsku. Ja oczywiście najbardziej jestem za opcją filmu po angielsku z angielskimi napisami, ale po polsku też czasami można sobie coś strzelić

Wczoraj czułam się już dobrze, a dziś znów obudziłam się z bolącym gardłem i kaszlem, peszek

Znowu nie wiem za co mam się dziś wziąć i co ze sobą zrobić. No ale, taki już mój los najwidoczniej ;]

I piosenka, która jak dla mnie wpasowuje sie w grudniowe klimaty
 

 
Wczoraj były moje urodziny. Jak je spędziłam? Siedząc w salonie pod kocem (choroby ciąg dalszy), grając z chłopakiem w Dead Island i wcinając urodzinowy obiad, który sama sobie wymyśliłam - schabowy, ziemniaki, mizeria i sałatka z pomidorów.
Pewnie dla niektórych zabrzmi to dziwnie, ale ja w zasadzie nigdy nie obchodzę takich prawdziwych urodzin. Jakoś tak wychodzi.

No, a jako, że jestem chora to przynajmniej mam wolne do poniedziałku. Może posiedzę nad projektem pod nazwą 'pora ogarnąć swoje życie bitch'. Za dużo myśli mam w głowie, do tego nierealnych, i utrudniają mi one w dojściu do czegoś sensownego. Jako szczyt marzeń uznaję bycie samej gdzieś dalego w pięknym miejscu, i opierdzielanie się na całego

No i jeszcze nostalgicznie wstawiam jedną ze stacji radiowych z GTA Vice City. Ta gra daje mi tyle wspomnień, że nie da się tego pisać.
  • awatar CelestinDafne: Ja zawszę planuję bibę urodzinową ale potem i tak jakoś wychodzi że nie wychodzi Tak czy inaczej. Wszystkiego Najlepszego !!! :D :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Kurcze, niedobre znaki. Czuję, że zaczyna brać mnie gardło W tym roku ani razu nie byłam chora i chciałabym utrzymać ten bilans. Jak dla mnie najgorszą częścią choroby jest właśnie pieczenie gardła. Nic nie przeszkadza mi tak, jak to. Strzelę sobie zaraz dużą dawkę witaminy C i lecę spać. Mam nadzieję, że jak wstanę to będzie wszystko dobrze.

Przed chwilą też zaliczyłam swój pierwszy upadek ze schodów w domu. Z samej góry! Na szczęście zjechałam na dupie, więc mi się nic nie stało. Trochę się poobijałam, ale da się żyć. Mam talent

No i dziś ostatni dzień grzeszenia. Potem na serio zakasam rękawy, bo się rozleniwiłam na wszystkie możliwe sposoby. Jest to przyjemne, ale nie może trwać wiecznie Przynajmniej może będę miała coś ciekawego do pisania, bo jak się nie robi nic to i nie ma też o czym pisać.

Życzę wszystkim udanego dnia Ja mam natomiast przyjemność pójścia teraz spać! Pozytywna strona nocnej zmiany - kiedy inni wstają rozpocząć nowy dzień, ty możesz smacznie spać
Mam ostatnio chopla na punkcie tej nuty. Słucham jej codziennie po kilka-kilkanaście razy. Nie ma to jak stare kawałki!
  • awatar CelestinDafne: Taki mamy okres. Choróbska wiszą w powietrzu. :( I te zakaszlone tramwaje, gdzie co drugi kicha, prycha i wali czosnkiem. :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Cały dzień spędziłam w łożku i jestem z tego dumna! Idę dzisiaj na nocną zmianę do pracy, a bardzo rzadko mi się to zdarza, więc pewnie będę miała 'kryzys egzystencjalny' o trzeciej nad ranem. Sama jednak tego chciałam. Gdybym nie wzięła nocek to inaczej całe swoje urodziny spędziłabym w pracy, a tego bym nie chciała.

Obiecałam sobie, że jeszcze do moich urodzin pójdę po namniejszej linii oporu tj. polenię się, pojem niezdrowych rzeczy, niczego nowego się nie nauczę ani nie przeczytam, zbytnio nie ogarnę chatki i tak dalej. Poźniej natomiast opracuję plan działania, którego postaram się trzymać, bo chciałabym wreszcie inaczej przeżyć swój kolejny rok. Dużo czasu nie zostało, już tylko trzy dni.

Wczoraj miałam taką ochotę zapalić zioło, że to była jakaś porażka. Zaznaczam, że nigdy w życiu niczego nie paliłam - nawet głupiego papierosa. I chyba to jedynie wstrzymuje mnie przed spróbowaniem - nie chcę niszczyć swojej 'czystości'. Nie wiem czemu mnie tak ostatnio do tego ciągnie, mam chyba jakiś okres buntownika

A Wy? Ktoś z Was próbował kiedyś zielska? Żałujecie swojej deyzji czy nie?

Poza tym dzięki za przywitanie i komentarze do mojego pierwszego wpisu! Miłego wieczorku

Ps. Ktoś mi może powiedzieć czemu już drugi z moich wpisów nie pojawia się na stronie głownej?
  • awatar CelestinDafne: Palę papierosy od gimnazjum. A zioło paliłam z 5 razy w życiu i ani jednego razu nie żałowałam. Człowiek się robi taki lekki. :D :D Choć nie zawsze jest śmiechawa czasem łapie się doła to zależy od nastawienia przed paleniem. Jednego razu się zjarałam i oglądałam kabarety. To było coś! :D :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dobrze, że istnieją blogi. Potrzebuję miejsca na ogarnięcie siebie i swoich myśli. Mam wrażenie, jakbym od kilku lat kręciła się w miejscu - coś zaczynała, po jakimś czasie to odkładała, później znowu do tego wracała. Nie czuję się sobą. W zasadzie nie wiem kim chcę być - porządna czy nieprzyzwoita, chaotyczna czy uporządkowana, wyluzowana czy zorganizowana...

Chciałabym dużo w życiu osiągnąć, a z drugiej strony lubię ten swój światek, w którym cieszę się małymi rzeczami. Nie muszę latać jak pokręcona, próbując urzeczywistnić swoje marzenia.

Jest jedna rzecz, której jestem w 100% pewna - chcę być zawsze niezależna. A żeby być niezależnym jednak trzeba się trochę wysilić. Niezależność sprawia, że ma się kontrolę nad swoim życiem. Bo tak naprawdę w pełni można liczyć tylko na siebie.

Do założenia bloga skłonił mnie fakt, że zaraz znów przybędzie mi kolejnego roku i myślę, że najwyższy czas się ogarnąć. A poza tym lubię blogować